ONI


Studio        Work        Stories       


︎          ︎     ︎     ︎



︎   

   









Codzienność utopii

Z wizytą w Walden 7 projektu Ricardo Bofilla.



Walden 7 jest usytuowany na przedmieściach Barcelony w Sant Just Desvern tuż obok spektakularnej La Fábrica, gdzie mieści się biuro i dom katalońskiego architekta Ricardo Bofilla. Górująca nad okolicą, ogromna sylwetka budynku jest widoczna z daleka, aż trudno uwierzyć, że pierwotnie miał on być częścią jeszcze większego założenia. Tak się jednak nigdy nie stało. Po wzniesieniu obecnie istniejącego budynku z jego elewacji zaczęły odpadać ceramiczne płytki, co raczej nie przysłużyło się doprowadzeniu do końca śmiałej wizji architekta. Kompleks Walden miał pełnić funkcję tanich mieszkań socjalnych, dziś jednak mieszkają tu głównie artyści, intelektualiści, wykładowcy akademiccy i... spora część byłych i obecnych pracowników biura Bofilla, włączając w to siostrę architekta, Annę.

Na początku lat siedemdziesiątych XX wieku mieściła się tu nieczynna już fabryka cementu, jedna z najstarszych w Hiszpanii. W którymś z wywiadów Ricardo Bofill przyznał, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy trafił tu po raz pierwszy, urzekł go surrealistyczny klimat postindustrialnych ruin – schody prowadzące donikąd i arkadowe portyki pojawiające się w najmniej oczekiwanych miejscach. Urzekł do tego stopnia, że postanowił zaadaptować fabrykę na swoją pracownię i... dom, w którym mieszka zresztą do dziś. Tak powstała La Fábrica. W zasadzie równocześnie rozpoczęto prace nad budową kompleksu mieszkaniowego Walden 7, który miał być urzeczywistnieniem marzeń o stworzeniu idealnej przestrzeni dla życia społecznego. Jak się okaże, całkiem udanym.

W ciągu kilku lat powstała monumentalna, czternastopiętrowa struktura. Utrzymane w odcieniach ceglastej czerwieni elewacje zewnętrzne Walden cechuje surowy charakter, przez co budynek sprawia wrażenie ufortyfikowanej twierdzy. Wnętrze zaskakuje z kolei wszechobecną turkusową zielenią i kobaltowymi, ceramicznymi detalami. Walden przypomina trochę miasto w mieście. Wybrane kondygnacje połączone są systemem mostów i pasaży (z wyższych pięter można dostrzec nawet oddalony o około 40 kilometrów od Barcelony masyw górski Monsterrat). Każda z wewnętrznych ulic otrzymała nazwę zainspirowaną osobami znanych intelektualistów – znajdziemy tu m.in. alejkę Franza Kafki, Zygmunta Freuda, poety Pablo Nerudy czy nawet Alberta Einsteina. Na czterech dziedzińcach umieszczone są fontanny, a na dachu dwa baseny. Same mieszkania, których w Walden jest 446, są modułowe. Podstawą każdego z nich jest przestrzeń licząca 30 mkw, która odpowiednio zwielokrotniana na poziomie jednej lub dwóch kondygnacji tworzy większe, maksymalnie 120-metrowe apartamenty. Wewnętrzna struktura Walden przypomina też labirynt, w którym początkowo łatwo się pogubić, choć jak zapewniają mieszkańcy, to tylko pozory. Obecnie mieszka tu niemal tysiąc osób z 17-tysięcznej społeczności Sant Just Desvern.

Założony przez Ricardo Bofilla w 1963 roku Taller de Arquitectura (hiszp. warsztat architektury) od początku nie był zwyczajnym biurem architektonicznym. To bardziej kolektyw artystyczny, który oprócz architektów i inżynierów zrzeszał także poetów, historyków, filozofów i socjologów. Sam Bofill zresztą był zmuszony przerwać studia architektoniczne w Barcelonie i następnie wyjechał do Genewy, gdzie studiował na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Celem członków RBTA (Ricardo Bofill Taller de Arquitectura) było poszukiwanie rozwiązania współczesnych problemów rozwoju miast, ale ich odpowiedź była inna niż ta, którą dawał panujący wówczas niepodzielnie modernizm. Bofill inspirował się na równi twórczością Gaudiego, architekturą katalońską i afrykańską, jak i barokowym architektem François Mansartem. Walden 7 nie był pierwszą realizacją RBTA, przed nim powstała m.in. słynna rezydencja La Muralla Roja zlokalizowana w słonecznym Calpe na hiszpańskim Costa Blanca (1973). Jednak skala i kompleksowość projektu nie miały precedensu i otworzyły architektowi drogę do kolejnych, ważnych zleceń. Prócz Bofilla w prace nad Walden 7 zaangażowani byli m.in. architekt Peter Hodgkinson, krytyk literacki Salvador Clotas, ekonomistka Julia Romera i poeta José Agustín Goytisolo. W przypadku takiego zespołu projektowego nie dziwi zatem, że budynek kryje za sobą liczne literackie odniesienia.

Nazwa kompleksu została zainspirowana powieścią science-fiction amerykańskiego psychologa B. F. Skinnera zatytułowaną Walden Two z 1948 roku. Autor opisał w niej utopijną społeczność, w której większość przyjętych norm, jak choćby uznanie rodziny za podstawową komórkę tworzącą społeczeństwo, zostaje odrzucona. Na tym nie koniec nawiązań. Skinner, pisząc swoją powieść zainspirował się książką Walden, czyli życie w lesie Henri’ego Davida Thoreau z 1854 roku opisującą dwa lata samotnego, ale świadomego i harmonijnego życia z dala od cywilizacji. Główną ideą stojącą za projektem Bofilla jest z kolei przekonanie, że życie nie powinno być ograniczane przez żadne z góry przyjęte założenia. Wszystkie mieszkania w Walden 7 zostały zaprojektowane tak, aby można było je swobodnie przekształcać, łączyć lub dzielić, w zależności od aktualnych potrzeb, wyborów czy etapów życia lokatorów. Podczas gdy samotnej osobie wystarczy mieszkanie złożone z jednego modułu, kilkuosobowej rodzinie potrzebny jest większy lokal. Z czasem gdy dorosłe dzieci wyprowadzają się z domu lub gdy z jakichś powodów rodzina się rozpada naturalnie zmieniają się potrzeby lokatorów. Można wobec tego ponownie podzielić przestrzeń. Rodzina jest tu postrzegana, podobnie jak u Skinnera, jako faza przejściowa lub nawet opcjonalna z tym, że tym razem to nie wizja przyszłości z powieści science-fiction, ale rozwiązanie potrzeb mieszkaniowych, które wypracowano w realiach Hiszpanii połowy lat siedemdziesiątych XX wieku.

A jak żyje się w Walden dziś? Wydaje się, że udało się wytworzyć silną i przywiązaną do miejsca swojego zamieszkania społeczność. Podczas naszej wizyty w Walden po budynku oprowadza nas mieszkająca tam od blisko trzydziestu lat Alexandra – była nauczycielka, która aktywnie działa we wspólnocie lokatorskiej. Jak mówi, ona sama zajmuje mieszkanie złożone z trzech modułów, na jednym z wyższych pięter. Mieszkańcy mają do swojej dyspozycji sklep, kawiarnię a nawet własną bibliotekę. Jeśli pozwala na to pogoda, mogą również korzystać z umieszczonych na dachu basenów, przy których, jak zapewnia Alexandra, odbywały się kiedyś legendarne imprezy. Obok jednego z nich, staraniem wspólnoty lokatorskiej, utworzono nawet specjalną przestrzeń przeznaczoną dla nudystów. Na głównym dziedzińcu znajdziemy tablicę z ofertami pracy i... stoły do ping-ponga. Można z nich swobodnie korzystać, ale tylko do 22-ej. Cztery fontanny w przyziemiu uruchamiane są w piątki, żeby uprzyjemnić mieszkańcom początek weekendu. Oni sami nazywają siebie Waldenites i żartują, że ludzie dzielą się na tych, którzy nienawidzą tego budynku i tych, którzy go kochają. Tych drugich jest około tysiąca i tak się składa, że wszyscy mieszkają w Walden 7.



Tekst: Justyna Kuska
Zdjęcia: Maciek Jeżyk




Oni is a Krakow based creative studio working within the fields of photography, writing and art direction. We focus on places and objects and we tell their stories.




©  ONI  visual aesthetic and creative writing




︎           ︎      ︎      ︎